Droga przez wieś
EDMUND SZOT
Utwardzona droga, energia elektryczna, wodociąg, telefon, gaz przewodowy,
kanalizacja - to podstawowe wyposażenie określające cywilizacyjne zaawansowanie
wsi.
W ubiegłym roku w polskim drogownictwie wprowadzono reformy w wyniku
których większość zarządzanych poprzednio przez państwo dróg przeszła w
gestię samorządów. Otrzymały
one również odpowiednie (w stosunku do możliwości budżetu, nie w stosunku
do potrzeb) środki na ten cel. W gestii rządu pozostało tylko około 18
tys. km dróg, w tym około 5 tys. km dróg
głównych, spełniających zasadnicze zadania w transporcie krajowym i
międzynarodowym (tu ciekawostka:10 km dróg krajowych nadal nie ma twardej
nawierzchni!).
W gestii 16 samorządów wojewódzkich znajduje się 29 600 km dróg (w tym
40 km bez twardej nawierzchni), w gestii 373 samorządów powiatowych 126
600 km dróg (w tym 17 tys. km bez twardej nawierzchni), 2489 samorządów
gminnych zarządza 186 000 km dróg, z czego nawierzchnię twardą ma 84 800
km (45,6 proc.).
Ustawa o finansowaniu dróg publicznych z 29 sierpnia 1997 r. postanawia,
że na budowę, modernizację oraz utrzymanie i ochronę dróg krajowych, wojewódzkich
i powiatowych przeznacza się 30 proc. planowanych wpływów z akcyzy od paliw
silnikowych. Subwencja na budowę i modernizację dróg gminnych ustalona
została na poziomie 10,5 proc. planowanych na dany rok wpływów z podatku
akcyzowego. Dysponentem tych środków są zarządy gmin.
W 1998 r. wydatki z budżetu państwa na drogi publiczne wyniosły
4 mld zł, w 1999 r. - 4,7 mld zł. Na szczęście, nie jest to jedyne
źródło finansowania inwestycji w drogownictwie. Korzysta ono z wpływów
z opłat za koncesje w ruchu międzynarodowym i innych opłat transportowych,
a także z pożyczek i grantów międzynarodowych instytucji finansowych (Bank
Światowy, Europejski Bank Inwestycyjny, Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju,
fundusz PHARE). Środki na budowę i modernizację dróg gminnych również pochodzą
z kilku źródeł, m. in. z budżetu państwa, od samorządów gmin, z wpłat od
rolników, z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Droga - okno na świat
Roztropne samorządy gmin budowę i modernizację dróg
uważają za zadanie nadrzędne. Dobre ułatwiają życie mieszkańcom, umożliwiają
znalezienie potencjalnego inwestora, który stworzy w gminie nowe miejsca
pracy po dobrej drodze szybciej dojedzie straż pożarna do ognia czy karetka
pogotowia do chorego.
W statystycznej gminie w gestii samorządu znajduje
się około 75 km dróg, w tym około 34 km dróg o twardej nawierzchni. Oznacza
to, że przeciętna gmina powinna zbudować lub zmodemizować około 40 km dróg,
co zwykle znacznie przekracza jej możliwości finansowe.
- Budowa 1 km przeciętnej drogi gminnej kosztuje około 250-300 tys.
zł - ocenia Marek Ruszkowski, dyr. Zespołu Rozwoju Obszarów Wiejskich w
Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. - W ubiegłym roku agencja
zawarła 537 umów z gminami na budowę i modernizację dróg, a nasze dotacje
na ten cel wyniosły 49,8 mln zł. Pomogły one w budowie i modernizacji 633
km dróg.
W latach 1996-1999 (przed 1996 rokiem ARiMR nie
współfinansowała realizacji tych zadań) zawarto z gminami 2540 umów w zakresie
budowy i modernizacji gminnych dróg, przy współudziale dotacji ARiMR zbudowano
i zmodernizowano 3425 km dróg (około 3 proc. w stosunku do potrzeb). Tempo
niezbyt zachwycające.
Aby otrzymać pomoc agencji przy budowie lub modernizacji
gminnej drogi, musi ona spełniać podstawowe warunki: musi to być droga
asfaltowa lub betonowa (nie może to być trakt żwirowy), jej długość musi
wynosić najmniej 500 m, a szerokość jezdni najmniej 3 m (nie może jednak
przekraczać 6 m). Przy drogach o szerokości 3 m co 250 m powinno się budować
tzw. mijanki.
W niektórych gminach lokalne drogi mają niekiedy
lepszą nawierzchnię niż drogi wojewódzkie, a nawet niektóre krajowe. Inna
sprawa, że nie są one aż tak intensywnie wykorzystywane (szacuje się, że
na 5 proc. najważniejszych dróg publicznych przypada prawie 50 proc. całego
ruchu pojazdów). Najwięcej zainteresowania budową i modernizacją dróg wykazują
samorządy gmin w województwach: mazowieckim, małopolskim, podkarpackim
i świętokrzyskim.
Budowie nowych dróg często towarzyszy zmiana ich układu, skraca się
je i prostuje, czasami robi objazdy większych miejscowości. Wykonawcę,
którym najczęściej zostaje specjalistyczne
przedsiębiorstwo, ustala się w drodze przetargu. Nowo zbudowana lub
zmodernizowana droga powinna wytrzymać bez remontu co najmniej 10-20 lat.
Z pomocą Unii Europejskiej
Być może, jeszcze w tym roku Polska otrzyma pierwsze
środki z tzw. programu SAPARD, przeznaczonego na dostosowanie obszarów
wiejskich i rolnictwa krajów aspirujących do członkostwa w Unii Europejskiej
do standardów obowiązujących w tym ugrupowaniu. Dla Polski środki z tego
programu mają wynosić (do 2006 roku) 168,8 mln euro rocznie. Ich część
przeznaczy się na unowocześnienie przetwórstwa, część na inwestycje w gospodarstwach
rolnych, część na tzw. zróżnicowanie działalności gospodarczej na obszarach
wiejskich, czyli na tworzenie na wsi nowych miejsc pracy poza rolnictwem.
Część środków skierowana zostanie na rozwój infrastruktury wsi, w tym na
budowę i modernizację dróg, na wodociągi i kanalizację, na modernizację
wiejskich sieci elektroenergetycznych, na nowe przyłącza telefoniczne oraz
na tworzenie składowisk odpadów stałych. Polska wieś jest już nieźle wyposażona
w wodociągi (około 70 proc. gospodarstw wiejskich korzysta już ze zmechanizowanego
poboru wody), szybko przybywa na wsi również telefonów (ostatnio tak szybko,
że niektórzy rolnicy próbują je nawet zwracać), udało się też zaszczepić
pęd do kanalizacji. I choć do sieci kanalizacyjnej podłączonych jest na
razie tylko 6 proc. ogółu gospodarstw, to w następnych latach liczba ta
będzie szybko rosła.
Tym, czego polskiej wsi potrzeba obecnie najpilniej,
są dobre, utwardzone drogi. Ich niedostatek hamuje tak, że tempo modnego
obecnie przenoszenia się na wieś mieszkańców miast.
Warto przy tym podkreślić, że program SAPARD to. zaledwie przygrywka
do znacznie większych po wstąpieniu do Unii Europejskiej tzw. funduszy
strukturalnych, w całości już przeznaczonych na rozwój obszarów wiejskich.
Od tego, jak potrafimy gospodarować środkami SAPARD, będzie potem zależeć
umiejętność wykorzystania należnych nam funduszy strukturalnych. Jednym
z warunków wykorzystania funduszu SAPARD jest współfinansowanie go przez
państwo. Czyli przez społeczeństwo. Byłoby niedobrze, gdyby nie chciało
ono współuczestniczyć w finansowaniu budowy wiejskich dróg. Przecież gminy
budują je nie tylko dla swoich mieszkańców Dysponentem funduszu SAPARD
będzie w Polsce Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która
zostanie przy UE akredytowana jako tzw. agencja płatnicza.
|